poniedziałek, 19 lipca 2010

Grunwald 2010 - Dzień 4 - 18 lipca 2010

Dzień wcześniej ze względu na ogólne zmęczenie postanowiliśmy wracać do domu w niedzielę. Decyzja okazała się słuszna, ponieważ rano nastąpiło załamanie pogody. O 7:00, zaraz po tym jak się spakowaliśmy zaczęło grzmieć i padać. 25km jechaliśmy w deszczu. Mieliśmy na sobie kurtki lub foliowe płaszcze. Przed Działdowem rozpogodziło się. Dojechaliśmy do miasta, wsiedliśmy do pociągu Kolei Mazowieckiej i pojechaliśmy do Warszawy, skąd dalej z Dw. Wileńskiego do Wyszkowa.


Z powrotem jechał z nami Piotrek z alternatywnej rowerowej wycieczki na Grunwald ;)












W 4 dni zrobiliśmy równo 250km. Mimo upałów i słabej organizacji imprezy na Grunwaldzie nasza wycieczka była bardzo udana ;)

1 komentarz:

  1. W taki upał chyba lepiej jeździć nocą a w dzień spać :)

    OdpowiedzUsuń